Ostatni dowódca promu kosmicznego opuszcza NASA

Chris Ferguson, dowódca STS-135

Astronauta Chris Ferguson, dowódca STS-135, jest przedstawiony na stanowisku dowódcy na przednim pokładzie wahadłowca kosmicznego Atlantis podczas trzeciego dnia misji STS-135 w kosmosie (Źródło zdjęcia: NASA)





Ostatni astronauta, który dowodził promem kosmicznym, odchodzi z NASA, ogłosiła dzisiaj agencja kosmiczna (5 grudnia).

Astronauta Chris Ferguson, który w lipcu dowodził ostatnią misją 30-letniego programu NASA promu kosmicznego, odejdzie z agencji kosmicznej w piątek (9 grudnia).

Według NASA Ferguson jest odejść, by przyjąć nową pracę w sektorze prywatnym.



„Trudna decyzja o opuszczeniu ludzi, ale dobre rzeczy czekają… i mogę pozostać w biznesie” – napisał Ferguson na Twitterze wkrótce po ogłoszeniu jego oczekującego wyjazdu.

Ani NASA, ani Ferguson nie ujawnili, gdzie będzie pracował dalej.

„Chris był prawdziwym liderem w NASA, nie tylko jako dowódca promu kosmicznego, ale także jako przykładny urzędnik państwowy, wybitny oficer marynarki i dobry przyjaciel” – powiedział w oświadczeniu administrator NASA Charles Bolden. „Jestem przekonany, że odniesie sukces w swojej następnej karierze, ponieważ wniesie swoje umiejętności i talenty do nowych przedsięwzięć”. [Zdjęcia: Ostatnia misja wahadłowa NASA na zdjęciach]



Jako astronauta od 1998 roku, Ferguson po raz pierwszy poleciał w kosmos jako pilot wahadłowca Atlantis w misji STS-115 w 2006 roku. Podczas lotu on i jego koledzy z załogi dostarczyli części szkieletu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w celu przedłużenia kratownicy placówki.

Ferguson następnie dowodził promem Endeavour w 2008 roku. Podczas tej misji STS-126 Ferguson i jego załoga dostarczyli na stację sprzęt do recyklingu wody i sprzęt mieszkalny, a także wysadzili nowego długoterminowego rezydenta do laboratorium orbitalnego, przynosząc do domu astronautę, którego zastąpiła.

Jego trzeci i ostatni lot w kosmos był jednocześnie ostatnią misją programu promu kosmicznego. Podczas 13-dniowej misji STS-135 Ferguson i jego załoga dostarczyli na stację kosmiczną około 10 000 funtów materiałów eksploatacyjnych i części zamiennych, aby przygotować ją na erę po promach kosmicznych.



W sumie Ferguson zarejestrował 40 dni, 10 godzin i cztery minuty w kosmosie.

Na ziemi Ferguson służył jako komunikator statków kosmicznych lub capcom w kontroli misji, a od listopada 2009 do września 2010 był zastępcą szefa Biura Astronautów w Johnson Space Center w Houston.

„Chris był wspaniałym przyjacielem, wspaniałym profesjonalistą i nieocenionym atutem dla zespołu NASA i biura astronautów” – powiedziała Peggy Whitson, szefowa Biura Astronautów. „Jego wyjątkowe przywództwo pomogło zapewnić doskonały końcowy lot promu kosmicznego, co jest stosownym hołdem dla tysięcy, którzy umożliwili realizację programu”.

Oprócz formalnych ról w Biurze Astronautów Ferguson grał również na perkusji w złożonym z astronautów zespole „Max Q”.

Od czasu lądowania wahadłowca Atlantis, 21 lipca, Ferguson i jego koledzy z załogi STS-135 odbyli wycieczkę po obiektach NASA i miejscach publicznych, aby podzielić się swoimi historiami z misji i podziękować tym, którzy przyczynili się do sukcesu misji — i programu wahadłowca. Ich trasa zakończyła się w zeszłym miesiącu wizytą w Białym Domu, a następnie sesją zdjęciową z załogą pierwszego wahadłowca.

„Gotowe” – powiedział Ferguson w Houston Chronicle na początku listopada. „W tej chwili każdy idzie własnymi drogami. Z punktu widzenia biura załogi program wahadłowy dobiegł końca.

Odejście Fergusona z NASA następuje po wielu innych astronautach wahadłowców, którzy odeszli w ciągu ostatnich kilku miesięcy, w tym Steven Lindsey i Mark Kelly, którzy dowodzili odpowiednio ostatnimi lotami promów Discovery i Endeavour.

Aby zrekompensować te odloty i zaspokoić potrzeby Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i innych programów eksploracji kosmosu po transferze, NASA rozpoczęła rekrutację na nowa klasa kandydatów na astronautów 15 listopada. Agencja kosmiczna planuje zatrudnić od 9 do 15 nowych stażystów do marca 2013 roku.

Ci astronauci będą kontynuować podróż do stacji kosmicznej na pokładzie rosyjskiego statku kosmicznego Sojuz, dopóki komercyjny amerykański pojazd nie będzie gotowy do ich lotu. Nowa klasa astronautów może być również jedną z pierwszych osób, które polecą na zaplanowane przez NASA misje na asteroidę w 2025 roku i na Marsa w połowie lat 30. XX wieku.